z jednej strony stale rosnący w Polsce fiskalizm, a z drugiej strony dużą zmienność przepisów co razem powoduje, że nie możemy odblokować wrodzonej przedsiębiorczości Polaków. Programy prospołeczne i prorodzinne są potrzebne, ale nie można z tym przesadzać, przykładem 300 zł na wyprawkę, które moim zdaniem było typową kiełbasą wyborczą. Od 20 lat prowadzę działalność gospodarczą i gdybym miał być szczery to najwięcej dobrego dla małych i średnich firm zrobił rząd Millera, który wprowadził 19% podatek liniowy dla przedsiębiorców. Gdyby wtedy wprowadzono powszechny podatek liniowy to dzisiaj bylibyśmy na innym poziomie gospodarczym, ale z braku laku i kit dobry. Od tamtej pory każdy następny rząd tylko bardziej dokręcał śrubkę małym i średnim firmom. Ten rząd również pod szczytnymi hasłami walki z mafiami vatowskimi przy okazji nakłada na małe firmy coraz to nowe obowiązki typu JPK czy split payment , a to wszystko kosztuje. Do tego mocno pro pracowniczy Kodeks Pracy i stale rosnące koszty pracy. To wszystko powoduje, że mali przedsiębiorcy czują się coraz bardziej zmęczeni i zfrustrowani, a widząc to ich dzieci tak jak moja córka nie chcą przejmować rodzinnych biznesów tylko wolą iść do pracy do korporacji bo tam odwalą swoje 8 godzin i resztę czasu mają dla siebie. Jak tak dalej pójdzie to za 5-10 lat małe firmy rodzinne znikną z rynku. To wszystko zależy od metodologii do opodatkowania nie zaliczacie tych 250 mld Vatu, które przecież obciążyły gospodarkę a nie trafiły do budżetu. następnych wyborach głosować na partię Wolność. Brakuje rozsądnego głosu w debacie sejmowej. Kłócimy się o mało istotne sprawy kiedy to gospodarka wymaga naprawy - jest to fundament naszej pozycji narodowej i bezpieczeństwa w przyszłości. Na demagogii PiSu daleko nie zajdziemy. Spójrzcie na Irlandię jak ładnie rośnie jej PKB, a ma tylko trochę ponad 10 % mniejsze podatki. Nie 500+ kraj się bogaci, bogacenie się Narodów to ciężka żmudna praca, rozdawnictwo = niszczenie nam przyszłości = populizm. Potrzebujemy zmian na gruncie podatków, bo inaczej już do końca życia nasza gospodarka będzie słaba i uzależniona od obcych mocarstw. Podatki spływają do budżetu na potęgę i po jedenastu miesiącach będzie w nim nawet nadwyżka. Nic tylko się cieszyć. A może jednak martwić, bo według wyliczeń Eurostatu przesuwamy się w górę na drabince najwyżej opodatkowanych gospodarek w Europie? Z jednej wypracowanej http://naprawa-kanalizacji.pl/konserwacja-i-monitoring-kanalizacji/ złotówki oddajemy państwu ponad 35 gr. Ja jak wystawię fakturę na złotówkę to oddaje dla PiS 23% VAT-u. Zostaje mi 81gr. Potem zabiera mi wszystko ZUS (dopóki nie uzbieram takich 1520 faktur /1520x81gr=1200ZUS-u/ i dopiero z 1521 faktury zapłacę min. 19% podatku dochodowego i zostaje mi 66 gr... A zapomniałem napisać, że to wszystko zapłacę nawet jak mi nikt nic nie zapłaci, bo np. zbankrutuje... W Polsce się płaci od wystawionego papierka. W normalnych krajach od gotówki na koncie... 35%.. Prowadzę swoją firmę i pracuję po 14 godzin dziennie. Są dni kiedy nie mam siły patrzyć na mordy w tv, które biorą mase kasy za demagogie. Dlaczego państwoo utrzymuje partie polityczne? Z jakiej racji? Niech pokażą że potrafią tak gospodarowac zeby nie było długo a nie żyć na koszt podatnika....